| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 949
|
Wysłany: Wto Lip 13, 2010 13:09 Temat postu: |
|
|
| czarnulka napisał: | | akademik? u mnie nie ma mowy nie dostane bo z warszawy jestem a trzeba jakieś min 50 km od wawy mieszkac ale żadko sie zdarza aby z tak ma,łą odległością dostało sie akademik... książka książka a życie życiem.,.. |
możesz jak najmniej przebywać w "domu", jest lato, wystarczy wziąć książki, coś do picia, koc i zaszyć się gdzieś w cieniu  _________________ trzeba pamiętać jak powinno być, do tego dążyć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Wto Lip 13, 2010 18:07 Temat postu: |
|
|
heh ostatnio spedzam ten czas w ogródku na hamaku heh  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
pacmanka Wolontariusz NL

Dołączył: 17 Mar 2010 Posty: 56
|
Wysłany: Sro Lip 14, 2010 7:25 Temat postu: |
|
|
i to dobre:) a z akademikiem może chociaż warto zapytać, czasem robią przecież wyjątki szczególnie teraz mogłoby być łatwo gdy akademiki są prawie puste w wakacje... najwyżej odmówią... na każdej uczelni jest inaczej, zależy z kim będziesz rozmawiać, jak Ci na czymś zależy to i do rektora można iść sama znam osobę która jest z warszawy i mieszka w akademiku na bemowie... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Sro Lip 14, 2010 12:57 Temat postu: |
|
|
| jak narazie wszystko wróciło do spokoju zobaczymy na jak długo... na bemowie? jeśli to akademik WATu to musiała ta osoba movcno sie postarać bo u nas są problemy zawsze z nimi |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Sob Lip 17, 2010 9:31 Temat postu: |
|
|
przerazona, smutna, zagubiona tak właśnie się czuje... wiem troche to nie na temat będzie ale musze sie wygadać mam nadzieję że mi wbaczycie...
od kilku dni wypisuje do mnie była żona mojego faceta(wcześniej o nim wspominałam) przez to co pisała ja z nim sie kłóciłam zle mi było z tym wiec i ona kazała mi pogadać z jego ojcem że potwierdzi jej wersje... co sie okazało 1/3 to co napisała była prawdą... w wczoraj to był koszmar zaczeła wymyslać niewiarygotne historie zaczeła mnie poniżać, grozić, i obwiniać o wszystko... że to przeze mnie on z nią sie rozwiódł a prawda jest inna... ja pojawiłam sie w jego życiu jak już dawno coś między nimmi się popsóło i sprawa rozwodowa była w trakcie... eh nie wiem co robić bo zaczynam sie bać każdego następnego dnia tego co napisze... przeraziły mnie te groźby  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 949
|
Wysłany: Sob Lip 17, 2010 17:31 Temat postu: |
|
|
| czarnulka napisał: | przerazona, smutna, zagubiona tak właśnie się czuje... wiem troche to nie na temat będzie ale musze sie wygadać mam nadzieję że mi wbaczycie...
od kilku dni wypisuje do mnie była żona mojego faceta(wcześniej o nim wspominałam) przez to co pisała ja z nim sie kłóciłam zle mi było z tym wiec i ona kazała mi pogadać z jego ojcem że potwierdzi jej wersje... co sie okazało 1/3 to co napisała była prawdą... w wczoraj to był koszmar zaczeła wymyslać niewiarygotne historie zaczeła mnie poniżać, grozić, i obwiniać o wszystko... że to przeze mnie on z nią sie rozwiódł a prawda jest inna... ja pojawiłam sie w jego życiu jak już dawno coś między nimmi się popsuło i sprawa rozwodowa była w trakcie... eh nie wiem co robić bo zaczynam sie bać każdego następnego dnia tego co napisze... przeraziły mnie te groźby  |
mogę tylko z Tobą współ-czuć Twój smutek
wplątywanie się w związek z mężem innej kobiety nie rozwiązuje problemów, tylko je stwarza...
ja mam własny pogląd na "rozwody", nie uznaję ich, ale to chyba już wiesz
Żona "Twojego faceta" też cierpi...
jeśli słowa tej kobiety bardzo Cię ranią, możesz Jej to powiedzieć i poprosić Ją żeby przestała to robić...
a jeśli Ona Ci czymś GROZI to na pewno powinnaś TERAZ coś z tym zrobić, może warto rozważyć pójście z tym na policję? _________________ trzeba pamiętać jak powinno być, do tego dążyć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Nie Lip 18, 2010 13:22 Temat postu: |
|
|
| zbraniałam sie jak najbardziej przed tym związkiem ale wpdałam w zauroczenie/ miłość... ja nie uznaje rozwodów ale kurcze to jest silniejsze ode mnie... to człowiek który mnie rozumie, wspiera jest na dobre i na złe... co do niej nie wiem czy ona tak naprawde cierpi po tym jak go biła, poniżała i źle traktowała jego dzieci... jej tak naprawde chodzi tylko o kasę... rozmawiałam z nim i z jego ojcem na temat tego co wypisuje do mnie i mamy wspólnie zastanowić sie co z tym zrobić bo to zaczyna sie nie normalne robić i i to widac po tym jak napisała do mnie że ja z niej glupią robic nie będe a odpisałam ze ja z Panie nie robie glupią ale nie dam z siebie idoptki robić no to doszła ona do wniosku że ją obrażam i ze jak jeszcze raz sprobuje to pożałuje... źle sie z tym czuje ale serce jest silniejsze niż rozum... ;/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 949
|
Wysłany: Pon Lip 19, 2010 9:41 Temat postu: |
|
|
| czarnulka napisał: | | (...) źle sie z tym czuje ale serce jest silniejsze niż rozum... ;/ |
rozumiem
a ja, niepoprawny romantyk, nadal staram się o naprawienie własnego małżeństwa  _________________ trzeba pamiętać jak powinno być, do tego dążyć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Pon Lip 19, 2010 17:32 Temat postu: |
|
|
to mam nadzieję że się uda i życzę siły |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 949
|
Wysłany: Pon Lip 19, 2010 18:40 Temat postu: |
|
|
| czarnulka napisał: | to mam nadzieję że się uda i życzę siły |
dziękuję Ci bardzo, tak bardzo bym chciał żeby nam się to udało... _________________ trzeba pamiętać jak powinno być, do tego dążyć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Wto Lip 20, 2010 0:03 Temat postu: |
|
|
| jakbys chciał/a pogadac to pisz moze na prv przejdziemy... wierze że ci się uda i szczęscie zawita bo na to zasługujesz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Wto Lip 20, 2010 23:06 Temat postu: |
|
|
eh i skończyła sie domowa sielanka... znów jestem kims gorszym... o co poszlo tym razem... o wakacje... że chciałam po wyjeżdzie rodzinnym wyjechac na kilka dni nad morze ze znajomymi by oderwać sie od tego piekła... a poszło o kase... macocha mi zrobiła awanture że skoro wyjeżdzam z uczelnią na wyjazd to nie moge już nigdzie z nikim wyjechac i mam całe wakacje uczyć sie tego co mam w tyle... paranoja ale co ja poradze nic..., poraz kolejny zostałam zmieszana z błotem, poniżona i znów mój szczęśliwy dzien sie skończył do tego powiedziała że musze posprzątać do jutra do godz 17 bo goście sa gdzie ja pracuje jutro od 7 do 17.. wiec nocke mam z glowy... kolejne upokorzenia i poniżenia... znów sie pogubiłam i nie wiem co robić
a mój przyrodni 16letni brat jak zwykle jest lepiej traktowany... dla mnie to upokarzające troche jest  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Czw Lip 22, 2010 22:51 Temat postu: |
|
|
NIE CHCE JUŻ ŻYĆ!! mam już dość... po cieżkiej pracy wróciłam do domu szybko spakowałam sie ( bo o 3 rano wyjeżdzam z rodzicami) a potem poleciałam na spotkanie z przyjaciółką przed wyjazdem wróciłam o 10 ( grzecznie bo trzeba wcześnie wstać) macocha zadowolona natomiast mój brat nie wrócił jeszcze... i co oczywiście nic nie powiedziala( gówniaz ma 16 lat ) ale nie ważne tata chciał na wyjazd jajka na twardo w kanapce i zaczeła ise awantura zaczeła sie drzec na mnie a ja bogu ducha winna nic nie zrobiwszy słysze jak sie drze na mnie to troche głośniej mówiąc( przyzwyczajenie z pracy) poprosiłam aby nie darła sie no i sie zaczeło że nie mam prawa aby wydzierac sie że jestem prostaniem zasranym dupkiem że nie mam żadnych praw w domu i że awantura jest z mojej winy. że to ona płacze zawsze przeze mnie( tyle że nigdy tak nie było i nigdy nie była moja wina) a ja nie mam serca jestem z kamienia i nie mam żadnych uczyć i ze jestem dupkiem... ( szkoda że nie widzi jak co dziennie płacze jak mi nerwy siedają w postaci trząsacych się rąk bo mam nerwice dzięki niej szkoda ze nie widzi jak cierpi... tyle że ja tłumie wszystko w sobie by nie robić nic na pokaz tak jak ona i nie obarczac winą ) ehh mam dość... a czuje jak serce zaczyna mnie boleć z nerwów... już wiem że będzie do d... ten wyjazd... a tak bardzo się na niego cieszyłam że wkońcu odpoczne... ;( _________________ jeden uśmiech znaczy więcej niż tysiące słów... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 949
|
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 2:14 Temat postu: |
|
|
| czarnulka napisał: | NIE CHCE JUŻ ŻYĆ!! mam już dość... po cieżkiej pracy wróciłam do domu szybko spakowałam sie ( bo o 3 rano wyjeżdzam z rodzicami) a potem poleciałam na spotkanie z przyjaciółką przed wyjazdem wróciłam o 10 ( grzecznie bo trzeba wcześnie wstać) macocha zadowolona natomiast mój brat nie wrócił jeszcze... i co oczywiście nic nie powiedziala( gówniaz ma 16 lat ) ale nie ważne tata chciał na wyjazd jajka na twardo w kanapce i zaczeła ise awantura zaczeła sie drzec na mnie a ja bogu ducha winna nic nie zrobiwszy słysze jak sie drze na mnie to troche głośniej mówiąc( przyzwyczajenie z pracy) poprosiłam aby nie darła sie no i sie zaczeło że nie mam prawa aby wydzierac sie że jestem prostaniem zasranym dupkiem że nie mam żadnych praw w domu i że awantura jest z mojej winy. że to ona płacze zawsze przeze mnie( tyle że nigdy tak nie było i nigdy nie była moja wina) a ja nie mam serca jestem z kamienia i nie mam żadnych uczyć i ze jestem dupkiem... ( szkoda że nie widzi jak co dziennie płacze jak mi nerwy siedają w postaci trząsacych się rąk bo mam nerwice dzięki niej szkoda ze nie widzi jak cierpi... tyle że ja tłumie wszystko w sobie by nie robić nic na pokaz tak jak ona i nie obarczac winą ) ehh mam dość... a czuje jak serce zaczyna mnie boleć z nerwów... już wiem że będzie do d... ten wyjazd... a tak bardzo się na niego cieszyłam że wkońcu odpoczne... ;( |
będze dobrze _________________ trzeba pamiętać jak powinno być, do tego dążyć |
|
| Powrót do góry |
|
 |
czarnulka
Dołączył: 25 Kwi 2010 Posty: 59
|
Wysłany: Pon Lip 26, 2010 0:05 Temat postu: |
|
|
jak to łatwo powiedziec... ciągle mi ktos to powtarza i co? wczale dobrze nei jest tylko coraz gorzej...  _________________ jeden uśmiech znaczy więcej niż tysiące słów... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|