Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Sro Gru 10, 2008 0:08 Temat postu: Niech mi ktoś pomoże!!! |
|
|
Jesteśmy 26 lat po ślubie i całe to małżeństwo to jedne psychiczne znęcanie się męża nade mną.Dużo by pisać,prawie nic nie mówi chyba że jakieś pogardliwe epitety względem mnie,jak wypije to wtedy dopiero mnie poniża,obraża a teraz nawet mnie uderzył iż musiałam wezwać policję bo wygonił mnie na dwór z mojego własnego domu który wybudowali mi rodzice.Mam obdukcję,byłam na rozmowie w komisariacie no i przedstawiłam mu całą sytuację co zamierzam zrobić jeśli wreszcie się nie zmieni a on w trakcie mojej rozmowy rozwiązując krzyżówkę oświadczył tylko że zablokuje mi jego emeryturę i teraz się dopiero dowiem co on znaczy.Jestem bezradna.Dom mamy przepisany na poły i on się nigdzie nie ma zamiaru wyprowadzać a ja rozwodu nie chcę bo jestem katoliczką,chcę tylko spokoju od dwóch lat leczę się na nerwicę. Rezultat tego wszystkiego jest taki iż nie mam ochoty wracać do domu, w którym teraz jest piekło.Proszę niech mi ktoś pomoże coś doradzi bo ja już jestem kłębkiem nerwów.Jak długo mogę zażywać te leki na uspokojenie.Tak bardzo chciałabym być kochana.
Ostatnio zmieniony przez Genowefa dnia Wto Gru 16, 2008 22:35, w całości zmieniany 2 razy |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 21:40 Temat postu: |
|
|
Tego się nie da dłużej słuchać.Trzeźwy czy pijany stale słyszę słowa k....Nie dałam mu żadnego powodu aby mnie tak oosądzał wręcz tak jak w piosence K.Krawczyka dbałam o tę miłość aby nie stracić jej.A on że jest chory - impotencja- a nie chce się do tego przyznać to mnie podejrzewa a ja głupia liczę że wreszcie się opamięta.Jest coraz gorzej ma jakieś urojenia co do mnie a z tymi jego omamami trudnojest już żyć.Tym bardziej że idą święta a ja nic nie mam ochoty,wpadam w depresję. |
|
Powrót do góry |
|
 |
Marchewka34
Dołączył: 20 Kwi 2008 Posty: 85
|
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 22:44 Temat postu: |
|
|
Witaj Genowefo, czy myslals aby udac do Poradni leczenia uzaleznienia i wspoluzaleznienia na konsultacje a nastepnie na terapie dla wspoluzaleznionych? Mozesz takze zaczac pracowac nad soba w grupie Al-anon
Pozdrawiam |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 22:51 Temat postu: |
|
|
Tak dzięki że starasz mi się pomóc radzą co mam czynić ale obawiam się że tam gdzie mieszkam takiej poradni nie ma zresztą przyznam się że nie wiem o czym piszesz.Policja wspomniała coś o niebieskij lini i dlatego tu się znalazłam ale narazie nie wiem dalej co robić |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 22:52 Temat postu: |
|
|
i nie wiem o jakim uzależnieniu mówisz od czego to ja mam być uzależniona od męża? |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Sob Gru 13, 2008 23:01 Temat postu: |
|
|
Co to jet ta niebieska karta ? Bo sama już nie wiem znów awantura choć jest trzeźwy walczy tylko o pieniądze że udaję jego emeryturę więc wszystkie pieniądze za sprzedany dom co do grosza należą się jemu a ja i tak jestem dziwką i k.....Brak mi już sił jeszcze zbliżają się święta kolejne smutne święta pełne nerwów,złości ,smutku i beznadzieji
Ostatnio zmieniony przez Genowefa dnia Wto Gru 16, 2008 22:37, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
 |
maras Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur

Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 3871 Skąd: Gdynia/Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 0:01 Temat postu: |
|
|
Witaj
Masz możliwośc skontaktowania się z dzielnicowym , powiadomienia go o całej sytuacji. (wyjaśni z całą pewnością na czym polega wspomniana przez Ciebie "Niebieska Karta").
Ponadto w przypadku awantur masz także możliwośc powiadomienia np telefonicznie policji. (rodzina zostanie objęta procedurą "Niebieskej Karty".)
W wielkim skrócie -Celem powyższj procedury jest zatrzymanie zjawiska przemocy , poprzez systematyczne wizyty dzielnicowego , poinformowanie o możliwści udziału w grupie psycho-edukacyjnej dla osób doznajacych przemocy bądz w terapii indywidualnej. Powiadomienie instytucji pomocowyh np ośrodka pomocy społecznej , instytucji zajmującej się przemocą w rodzinie. Skierowanie wniosku do Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkohlowych celem przymusowego leczenia odwykowego męża.
Ponadto bez względu na powyższe zawsze można złożyc zawiadomienie o przestępstwie bądź to osobiście w jednostce policji lub pisemnie do prokuratury rejonowej.
ps. ponadto w razie pytań, wątpiwości itd . Jestem dostępny na pw tego forum.
pozdrawiam _________________ -----------------------------------------------------
G. E. d/s P.P.R |
|
Powrót do góry |
|
 |
without
Dołączył: 22 Wrz 2008 Posty: 393
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 0:31 Temat postu: |
|
|
Genowefo
Masz wiele możliwości, choćby przeprowadzenie sprawy o rozdzielność majątkową w trakcie trwania małżeństwa (bez przeprowadzania rozwodu), skoro mąż skutecznie odcina Ciebie od wspólnych pieniędzy... rozeznaj się jak to wyglądałoby w Twojej konkretnie sytuacji i podejmuj decyzje dobre dla Ciebie.
Pozdrawiam. _________________ "... i z piekła wezmą tancerkę, jeśli ich urzekła ..." |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 9:37 Temat postu: |
|
|
Dziękuje że wreszcie ktoś próbuje mi pomóc.Byłam u dzielnicowego porozmawiałam z nim tyle że o tej karcie niebieskiej zapomniałam się zapytać.Tylko że po ostatniej wizycie policji w domu kiedy ich wezwałam on się już pilnuje tzn.przez tydzień nie pije.Ale znęca się nade mną psychicznie.Nie mówi nic aż jak coś powie to ścina z nóg.
Ostatnio zmieniony przez Genowefa dnia Wto Gru 16, 2008 22:39, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
 |
maras Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur

Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 3871 Skąd: Gdynia/Warszawa
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 11:27 Temat postu: |
|
|
Witaj Ponownie
To tym bardziej warto porozmawiac z dzielnicowym i wspomniec o założeniu "niebieskiej karty". Są rózne rodzaje przemocy nie tylko fizyczna ale także psychiczna o której piszesz powyżej. Przemoc jest przestępstwem bez względu na rodzaj.
Nie trzaba byc pobitym aby byc krzywdzonym, słowa tak samo a nawet często mocniej ranią niż zadany cios .
pozdrawiam _________________ -----------------------------------------------------
G. E. d/s P.P.R |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 20:41 Temat postu: |
|
|
Jest mi tak smutno że nie wiem co począć gdzie szukać ratunku,wczoraj znów z taką wściekłością na mnie spojrzałi oznajmił 'rusz się tylko ty k.... moich pieniędz".Jak on mnie nienawidzi.Teraz oznajmił że już od tego miesiąca zabiera swoją emeryturę on nie potrzebuje nic na święta sam sobie kupi.I jak to będzie wyglądać ja bym nic nie musiała jeść ale mam jeszcze syna przecież muszę mu zrobić święta bo czego on jest winien że miedzy nami jest tak żle.Jestem w okropnym dołku nie wiem co robić z kim rozmawiać co czynić.
Ostatnio zmieniony przez Genowefa dnia Wto Gru 16, 2008 22:44, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
 |
Grajda
Dołączył: 22 Lis 2008 Posty: 19 Skąd: Okolica Poznania
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 21:08 Temat postu: |
|
|
Witaj Genowefo! Tak czytam twój post i tak sobie myślę co by sie stało gdyby tak zaradna kobieta jak Ty wzięła urlop najdłuższy jaki możesz i zamieszkała na ten okres czasu u bliskiej rozumiejacej Cię osoby. Zostawiając dom na utrzymaniu reszty użytkowników. Może uświadomili by sobie że źle Cię traktują że traktują Cię jak dojną krowę do pieniędzy. Ja ciągle słyszę że mój partner na mnie robi choć sama pracuje i zarabiam nieco więcej niż on ale z jednej pęsji trudno utrzymać dom i czworo dzieci. Skoro wszystko sponsorujesz to porozmawiaj ze wszystkimi i powiedz im że nie możesz tak dalej żyć że to cię zmęczyło i oczekujesz zmian może razem dojdziecie do kompromisu. Ja wiem jedno kiedy daje sie z siebie za dużo po jakimś czasie przestaje to innych cieszyc bo myślą że tak musi być i przestają Cię szanować. Nadchodza święta wiec czas na nowe postanowienia myśle że uda Ci się dojść do porozumienia z rodziną. Życzę powodzenia. |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 21:40 Temat postu: |
|
|
Dzięki za słowa otuchy ale na urlop pozwolić sobie nie mogę a na rozmowy to już jest za późno bo jak powiedziałaś im się teraz wydaje że ja jestem ta gorsza co wręcz zaczyna wypominać zamiast dalej dawać a mąż uważa że przewalam jego pieniądze-emeryturę na którą pracował zaledwie 20 lat bo potem odszedł na urlop górniczy i od prawie 10 lat siedzi w domu chwaląc się swoją zasłużoną emeryturą a ja że wstaję wcześnie rano i pracuję na okrągło a wszystkie pieniądze dajemy na jedno konto i wystarcza to aby godnie żyć i pomagać młodym to on tego nie rozumie to ja przewalam jego pieniądze i koniec.
Ostatnio zmieniony przez Genowefa dnia Wto Gru 16, 2008 22:51, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
 |
Genowefa
Dołączył: 07 Gru 2008 Posty: 16
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 22:03 Temat postu: |
|
|
Zamieszkać u liskiej rozumiejącej osoby-znajomych mam dużo, przyjaciół a nawet taką jedną przyjaciółkę od serca ale kto się chce wtrącić to są nasi wspólni znajomi a poza tym wszyscy mają rodziny więc do kogo mam pójść.Poza tym jest mi tak przykro i smutno że chciałam całe życie dobrze a stworzyłam taką rodzinę że aż się płakać chce.Wręcz żle się czuję tam gdzie rodzina funkcjonuje prawidłowo,żal mi i ogarnia mnie zazdrość że dlaczego nie u mnie co zrobiłam żle całe życie robiłam wszystko aby dbać o miłość w naszym związku.Nawet mi to obiecał że teraz gdy skończył 50 lat życie dla nas się odmieni na lepsze a tym czasem to czysty dramat.Nie ja już chyba nie mam tej nadziei i dlatego coś muszę zrobić by dalej się nie pogrążyć
Ostatnio zmieniony przez Genowefa dnia Wto Gru 16, 2008 22:46, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
 |
Grajda
Dołączył: 22 Lis 2008 Posty: 19 Skąd: Okolica Poznania
|
Wysłany: Nie Gru 14, 2008 22:31 Temat postu: |
|
|
Tak to trudne znaleść bratnią duszę gdy ma się problemy. Przeżyliście pół wieku razem i z tego co piszesz zawsze to Ty się starałaś Ty dbałaś. To piękne uczucie dawac pomagać ale do czasu kiedy samemu sie nie dostrzega że inni nie robią nic. Pytasz co zrobiłaś źle? Pewnie nic, ale gdyby się tak głębiej zastanowić? Czy dałaś szansę innym zrobienia coś dla Ciebie? Jestes zaradną kobietą i może zawsze wyprzedzałaś ich myśli ich chęc sprawienia Tobie przyjemności. Ja właśnie zrobiłam ten błąd teraz po prostu czekam i czasem uda im się mnie zaskoczyć. Nie organizuję wszystkiego sama choć wewnętrznie mam taka ochote bo widzę ich bezradność niezorganizowanie i wiem że ja zrobiła bym to lepiej ale cz było by potem tak przyjemnie? Nie! Bo to oni sie cieszą że jednak coś zrobili w co ja się nie angażowałam. Co Ty na to? Pozdrawiam |
|
Powrót do góry |
|
 |
|