Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
rafik0674
Dołączył: 11 Kwi 2010 Posty: 26
|
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 4:46 Temat postu: Przemoc psychiczna powalone życie |
|
|
Mam poprane życie jestem tym wszystkim już tak zmęczony że postanowiłem coś z tym zrobić dla siebie i dzieci .
Z żoną jestem od 10 lat i 6 miesięcy życia przed ślubem mam wspaniałe dzieciaki ale dłużej już nie potrafię tego ciągnąć .
Cały ten związek to istne bagno kocham żonę i dzieci ale już na pewno nie w taki sposób jak to było do tej pory poszedłem do niebieskiej linia po pomoc po ostatniej sesji mojej żony bo już nie wytrzymałem jestem po 3 rozmowach z panią psycholog mój mózg się rozjaśnił życie dzieci nagle uległo poprawy żona nagle dostrzegła problem i był bym skłony powiedzieć że idzie ku dobremu , gdyby nie teściu psychopata który nigdy nie za akceptował naszego związku . Po każdym jego telefonie żona staje się nerwowa i nie potrafi myśleć logicznie przez tego psychopatę dla kochanej osoby nie istnieję nie potrafi na mnie patrzeć a co dopiero przytulić nie wiem jak można tak dłużej żyć .
Jej ojciec jest chyba w niebie że odszedłem od żony tylko ja odszedłem z innego względu i wróciłem nie było mnie raptem 2 tygodnie a moja druga połowa każe mi być cicho jak on dzwoni i udawać że mnie niema to chore mieszkamy osobno pracuję staram się jak mogę aby było lepiej .
Jej tatuś jest bogiem w tej rodzinie a ja od początku tego nie za akceptowałem dla mnie jest kawał obleśnego cham który niema żadnych wartości , nie potrafiący nawet poszanować własnej żony której potrafi przed wszystkimi powiedzieć ty k.... sieć cicho ty nie masz nic do powiedzenia .Kiedy moja żona dostrzeże że można żyć inaczej czy ona jest tak ślepa że niszcząc mnie zostaje sam niema na tym świecie nikogo to jakiś koszmar w naszym małżeństwie nie ma miejsca na 3 osobę która chce kontrolować wszystko , nawet w bezczelny sposób kiedyś mojej małej córki potrafił się spytać czy mama z tatą śpią razem .
Ludzie pomocy jak rozmawiać z żoną że to nienormalne . |
|
Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 1516
|
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 6:18 Temat postu: złe wzorce z domu... |
|
|
rozmowy niewiele dają, potrzebna jest całkowita zmiana świadomości i samoświadomości, konfrontacja swoich postaw z nowymi wzorcami - prawidłowymi postawami innych, zmiana hierarhii wartości i priorytetów
do prawdziwej zmiany czasem konieczna jest zmiana środowiska i dużo czasu, pozytywny przykład innych oraz przede wszystkim silna motywacja do pracy nad swoim małżeństwem, sposobem życia
trzeba pomagać współmałżonkowi dojrzeć
ostatecznie, każdy człowiek sam wybiera czy chce wzrastać czy nie chce... _________________ Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. |
|
Powrót do góry |
|
 |
rafik0674
Dołączył: 11 Kwi 2010 Posty: 26
|
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 19:51 Temat postu: Re: złe wzorce z domu... |
|
|
mgrabas napisał: | rozmowy niewiele dają, potrzebna jest całkowita zmiana świadomości i samoświadomości, konfrontacja swoich postaw z nowymi wzorcami - prawidłowymi postawami innych, zmiana hierarhii wartości i priorytetów
do prawdziwej zmiany czasem konieczna jest zmiana środowiska i dużo czasu, pozytywny przykład innych oraz przede wszystkim silna motywacja do pracy nad swoim małżeństwem, sposobem życia
trzeba pomagać współmałżonkowi dojrzeć
ostatecznie, każdy człowiek sam wybiera czy chce wzrastać czy nie chce... |
Z tym pozytywem innych jest problem w oczach mojej żony jestem idiotą a niestety ona nigdzie nie przebywa nawet do mojej rodziny nie chce chodzić . |
|
Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 1516
|
Wysłany: Pon Cze 07, 2010 21:29 Temat postu: kim wybierasz być? |
|
|
pozostaje Ci zaakceptować Żonę taką jaka jest i dalej szukać najlepszej drogi, dzień po dniu
albo uciekać od problemu - w "wolność" i łatwiejsze życie _________________ Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. |
|
Powrót do góry |
|
 |
rafik0674
Dołączył: 11 Kwi 2010 Posty: 26
|
Wysłany: Wto Cze 08, 2010 4:02 Temat postu: |
|
|
Ja żonę za akceptowałem taką jaka jest tylko sama nie wie czego chce .
Moje potrzeby się nie liczą tak jak bym był powietrzem w własnym domu nie potrafię za akceptować tyrani w żadnej postaci trzeba dużo czasu i pracy włożyć aby odbudować nasz związek i dać początek nowemu a nie wykształcić jakieś chore wzorce . |
|
Powrót do góry |
|
 |
Echnaton Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur

Dołączył: 15 Lis 2006 Posty: 6110 Skąd: Suwałki
|
Wysłany: Wto Cze 08, 2010 12:16 Temat postu: |
|
|
Nie rozumiem - zona stosuje wobec Ciebie przemoc czy tez teść jest cały czas obecny w Waszym związku oddziaływając na żonę? _________________ „lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność” |
|
Powrót do góry |
|
 |
rafik0674
Dołączył: 11 Kwi 2010 Posty: 26
|
Wysłany: Wto Cze 08, 2010 18:59 Temat postu: |
|
|
Echnaton napisał: | Nie rozumiem - zona stosuje wobec Ciebie przemoc czy tez teść jest cały czas obecny w Waszym związku oddziaływając na żonę? |
Tak żona stosowała nade mną przemoc w postaci wyzwisk i obwinianiem za wszystko , ale poszedłem po rozum do głowy na 2 tygodnie wyprowadziłem się a przed rodzicami gra cyrk . |
|
Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 1516
|
Wysłany: Wto Cze 08, 2010 19:37 Temat postu: |
|
|
rafik0674 napisał: | (...) stosowała nade mną przemoc (...) a przed rodzicami gra (...) |
myślisz, że robi to świadomie? _________________ Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. |
|
Powrót do góry |
|
 |
rafik0674
Dołączył: 11 Kwi 2010 Posty: 26
|
Wysłany: Wto Cze 08, 2010 20:39 Temat postu: |
|
|
Myślę że nie wyniosła żadnych wzorców z dzieciństwa zawsze była bita i poniżana matka z dzieciaki spała u sąsiadów po klatkach tak wyglądało jej dzieciństwo choć teraz twierdzi że tak nie było że nic mi nie mówiła .
Mieliśmy komunię byli rodzice z obu stron i skończyło się wielką awanturą kto ile nam pomógł no i na szczęście moja mama się odezwała bo żona nigdy nie mówiła co dali nam moi rodzice to teść wyskoczył na nią jak na psa więc mu powiedziałem mu że doprowadził mnie do nerwicy i się leczę na nerwy to się mam leczyć ty idioto .
Oczywiście skończyło się sesją 3 tygodniową darła się po nas wszystkich a mnie po raz pierwszy kopneła choć to nie bolała nie wytrzymałem nie przespałem pół nocy znalazłem adres ośrodka przemocy w rodzinie i założyłem jej niebieską kartę .
Próbowałem przez 3 tygodnie z nią rozmawiać jak poszedłem z domu nagle się ockneła po tygodniu 1 tydzień to był stek pretensji i zasłanianie się dziećmi teraz przynajmniej już się nie drze po dzieciach a my no cóż powoli z psychologiem do którego chodzę co tydzień do ośrodka prostuje me relacje z nią .
Nigdy nie upijałem się starałem aby była miłość w domu której sam nie zaznałem tak sobie kiedyś obiecałem że to dam moim dzieciom . |
|
Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 1516
|
Wysłany: Wto Cze 08, 2010 21:29 Temat postu: |
|
|
rafik0674 napisał: | (...) nie wyniosła żadnych wzorców z dzieciństwa (...) była bita i poniżana (...) |
teraz Wasze dzieci straciły kontakt z Tobą? _________________ Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. |
|
Powrót do góry |
|
 |
Echnaton Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur

Dołączył: 15 Lis 2006 Posty: 6110 Skąd: Suwałki
|
Wysłany: Sro Cze 09, 2010 0:14 Temat postu: |
|
|
Może jeszcze możliwe jest znalezienia wyjścia, może wspólna terapia, może przemoc nie była permanentnym spadaniem kropli na twardy głaz, może jeszcze jest wiele do uratowania....
Mało piszesz o przemocy stąd moje wyżej wymienione dywagacje, ale może przemoc już na tyle zapanowała w Waszym związku, że nie można jej zatrzymać inaczej niż przez interwencję z zewnątrz... _________________ „lepiej zapal świecę, niż byś miał przeklinać ciemność” |
|
Powrót do góry |
|
 |
rafik0674
Dołączył: 11 Kwi 2010 Posty: 26
|
Wysłany: Sro Cze 09, 2010 3:49 Temat postu: |
|
|
Moje dzieci nic nie straciły bo do domu wróciły a zyskały spokój i choć pozorną miłość matki.
A co do naszego związku trzeba czasu zabrałem jej koronne argumenty nie jestem zależny od jej widzimisię . |
|
Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 1516
|
Wysłany: Sro Cze 09, 2010 7:40 Temat postu: |
|
|
badź konsekwentny, stanowczy, łagodny i dobry
tylko tak można - jeśli w ogóle można - pomóc
powodzenia  _________________ Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. |
|
Powrót do góry |
|
 |
rafik0674
Dołączył: 11 Kwi 2010 Posty: 26
|
Wysłany: Sro Cze 09, 2010 19:41 Temat postu: |
|
|
Nie wiem jaki jest plan mojej żony , nie widzę sensu życia z kimś jeśli ta druga połowa nie ma na to ochoty ale to czas pokaże .
Dziś znów chciała tak jak dawniej wyprowadzić z równowagi tylko jakoś sobie tego nie przyjąłem do serca w myślach pomyślałem sobie jaka jesteś pusta i nie dałem jej satysfakcji żeby ciągnąć to dalej .
Powiedziała mi że przyszedłem bo mi się skończyły środki do życia co jest bzdurą ,jak jej powiedziałem że musi mieć inne argumenty bo nic w ten sposób nie osiągnie to jej odpowiedź była że jestem ćpunem bo biorę tabletki od pani psychiatry , a ja jej na to że przynajmniej lepiej się czuję to kochana osoba odpowiedziała mi że nie mam się bawić w psychologa . |
|
Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 1516
|
Wysłany: Sro Cze 09, 2010 21:29 Temat postu: |
|
|
Ona na Ciebie patrzy jak na obcego człowieka, nie słyszy Ciebie, nie zna...
jest w swoim świecie, w świecie swoich myśli i swoich emocji
jeśli chcesz się z Nią spotkać, to nie możesz z Nią walczyć
Jej świadomość i wrażliwość nie była rozwijana przez całe dzieciństwo...
ale to Twoja Żona _________________ Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. |
|
Powrót do góry |
|
 |
|