 |
Forum na temat przemocy w rodzinie Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia" IPZ PTP www.niebieskalinia.pl
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
czl0wiek
Dołączył: 13 Lip 2009 Posty: 14
|
Wysłany: Czw Lip 16, 2009 16:08 Temat postu: |
|
|
Droga Marysiu
Cytat: |
przede wszystkim przestrzegam przed przywiązaniem się do myśli, że tu na forum ten problem da się rozwiązać, prawda jest taka, że się nie da. mało prawdopodobne byś otrzymał tu wskazówki, co robić w konkretnych sytuacjach, ponieważ to są Twoje decyzje, Ty je będziesz podejmował i Ty poniesiesz ich konsekwencje. my w tym kontakcie nie jesteśmy w stanie poznać sytuacji, Ciebie i konstruktywnie Ci pomagać w takim sensie, w jakim tego potrzebujesz. |
Wiem, że nie mogę myśleć i tak nie myślę, że na forum da się rozwiązać wszystkie problemy. Jestem tu, bo jak słusznie zauważyła Wesoła…co 100 głów to nie jedna. Każda osoba to indywidualny przypadek. Wiem, że trzeba znaleźć na to jakieś lekarstwo. Są tu osoby doświadczone swoimi przeżyciami i które zajmują się tym zawodowo. Nie jest powiedziane, że akurat któryś z pomysłów nie sprawdzi się u mnie. Nie wiem tego…czas to pokaże.
Cytat: |
tych 17 lat już minęło, tego się nie da zmienić. nikt z nas tutaj nie zna uniwersalnej, złotej recepty na to, jak skłonić żonę do terapii. ta recepta oczywiście pewnie gdzieś jest, ale tutaj na tym forum, jesteś jedyną osobą, która może ją poznać. ponieważ nikt, tak jak Ty nie zna Twojej żony. to właśnie daje Ci dużą możliwość działania, kombinowania w głowie, jak to zrobić, jakie argumenty były by w stanie ją przekonać, lub co musiałoby się zdarzyć by przełamać jej upór.
z perspektywy Twojej żony, taka decyzja o terapii to może być przegięcie, tak jak dla Ciebie przegięciem są jej zachowania. zobacz, "przecież przez tyle lat wszystko było w porządku, odpowiadało Ci to, czemu się czepiasz? chyba Ci odbiło na tej emeryturze". czy nie są to prawdopodobne jej myśli, czy argumenty? ja już o tym pisałam, ona nie ma interesu w tym by się zmieniać. i będzie bronić swojej pozycji, tych 17 lat życia. potrzebny jest dobry powód by Ona chciała to zmienić. i wcale nie jest powiedziane, że gdzieś te powody również dla niej się nie znajdą.
|
Cytat: |
być może na początek warto byłoby się zastanowić, co dokładnie chcesz zmienić, warto to ponazywać w realnym kontakcie z terapeutą. z drugiej strony w stanie tej wojny, w jakiej jesteście z żoną, nie uda się tego osiągnąć. trzeba zacząć pomału wychodzić z tej sytuacji zacząć rozmawiać. i zacząć nie od wielkich zmian, zwracania uwagi, wypominania, pokazywania co jest źle, od namowy na terapię. zacząć od drobnych zwykłych rzeczy. |
Trudno się nie zgodzić z tym, co piszesz, ale…
Chyba będzie najlepiej jak opiszę Ci pewną sytuację, która miała miejsce w domu.
Jest około godziny 21 żona położyła się do łóżka na spoczynek, ja się przeniosłem do kuchni z komputerem żeby jej nie przeszkadzać. Dzieci już też były w łóżkach…ok. godziny 22 może 23 poszedłem do wc. No i się zaczęło…awantura…o to, że źle zapalam światło w łazience i klikniecie kontaktu ją budzi, że mam się nauczyć zapalać światło, albo nie zapalać wcale.
I teraz pytanie...kto kogo się czepia? Próbowałem z nią rozmawiać, niestety nic do niej nie docierało. Dopiero po kilku awanturach o sposób zapalania światła jak sprawy stanęły na ostrzu noża...klikniecie kontaktu przestało już ją budzić.
Właśnie po takich jej zachowaniach zacząłem się bliżej temu przyglądać i zastanawiać nad jej postępowaniem, a że nastąpiło to po moim przejściu na emeryturę to tylko, dlatego że wcześniej nie miałem na to ani czasu, ani okazji. |
|
Powrót do góry |
|
 |
czl0wiek
Dołączył: 13 Lip 2009 Posty: 14
|
Wysłany: Czw Lip 16, 2009 18:43 Temat postu: |
|
|
Witam wszystkich
Śledzę wszystkie wypowiedzi (awanturę też) i widzę, że kilka spraw wymaga wyjaśnienia.
W którymś momencie zauważyłem, że w moim małżeństwie źle się dzieje. Chciałem wyjaśnić kilka spaw z moją żoną, ale niestety…nie udało się i zamiast być lepiej jest coraz gorzej. Jeżeli ktoś ma problem i nie bardzo wie jak go rozwiązać to chyba normalną rzeczą jest, że zaczyna mniej lub bardziej intensywnie szukać jakiejś pomocy i zaczyna od przyjaciół. To Wesoła41 namówiła mnie na rozmowę z psychologiem, który mówiąc brzydko mnie olał. A jeżeli psycholog, który ma za zadanie pomagać, wskazać drogę, wyjaśnić kilka rzeczy to „podcina skrzydła” więc nie dziwcie się, że ręce mi opadły i stwierdziłem, że jestem bez wyjścia.
mgrabas napisał:
Cytat: |
czl0wieku, zmień nastawienie do swojej Żony, jeśli chcesz pomóc Jej i swoim Dzieciom
znajomość z wesola41 tylko Ci w tym przeszkadza i to w najgorszy sposób! |
To Wesoła41 zdopingowała mnie do walki o moje małżeństwo i rodzinę i szukanie innych rozwiązań. Takim innym rozwiązaniem jest to forum. Uwierz mi magrabas…gdyby nie ona chyba już bym się poddał i przestał walczyć.
Tak…ona założyła ten temat, ale…powiem to głośno i wyraźnie do wszystkich…ZA MOJĄ ZGODĄ!!!
Wesoła41 napisała pierwszy post…BO JA O TO JĄ POPROSIŁEM!!!!!!!Poprosiłem ją, żeby napisała to swoimi słowami i tak jak ONA to widzi…jako narrator. Poprosiłem, żeby opisała kilka dowolnych sytuacji, których była świadkiem. Przed umieszczeniem na forum przeczytałem to przede wszystkim z ciekawości. Nie wnosiłem żadnych poprawek bo ona tak właśnie to widzi. Te sytuacje które wybrał i opisała… uwierzcie mi…są jedne z łagodniejszych, ale to jej wybór.
Nie chciałem brać udziału w dyskusji. Chciałem żebyście się Wy wypowiedzieli, gdzie, kto jaki błąd popełnił i jak temu zaradzić. Wesoła miała ewentualnie wytłumaczyć jakieś niejasności.
Pozwolę sobie zacytować początek pierwszego postu…
wesola41 napisała:
Cytat: |
Chcę aby ten list był napisany w formie bezosobowej , po to, aby zwracał Waszą uwagę na sedno sprawy i abyście nie rozpatrywali mojego problemu w kategoriach „kobieta zawsze jest ofiarą” lub „facet to świnia”.
Dlatego bardzo Was proszę , abyście całą tę historię spróbowali „przetrawić” w formie bezosobowej i po prostu , zwyczajnie powiedzieli swoje zdanie na temat nas obojga-kto ,kiedy i w którym momencie popełnił błąd w małżeństwie ,co powinien zmienić w swoim postępowaniu ,jak zaradzić problemowi , gdzie szukać pomocy , i które z nas powinno zacząć się leczyć (uważam , że w tej sytuacji potrzebny jest psycholog lub psychiatra – Wy oceńcie ,komu bardziej).
|
I co się dzieje…??? Zaczyna się śledztwo czy Wesoła to on czy ona, a czy była przy wszystkich kłótniach, czy zna wszystkie sytuacje, czy zna wszystkie nasze rozmowy, a skąd ona to wszystko wie, ile wie, a czy to na pewno rzetelnie napisała, a czy to nie jest tendencyjne, a za dużo wykrzykników, a za mało pytajników, ty nie krzycz, a ty nie mow szeptem, itd., itp…
Dlatego założyłem konto żeby uciąć spekulacje i osobiście się wypowiedzieć na ten temat który jak nie patrzeć mnie dotyczy, bo widać nie dotarło to do części z Was że ona jest tylko osobą, która opisała całą sytuację z pozycji widza i chciała ewentualnie uzyskać odpowiedź na pytanie, które jest zawarte w tytule tematu „….JAK MU POMÓC??????!!!!!”
Powiem szczerze, że jestem zdegustowany tym, co się tu dzieje. |
|
Powrót do góry |
|
 |
mgrabas
Dołączył: 09 Sie 2008 Posty: 1516
|
Wysłany: Czw Lip 16, 2009 19:49 Temat postu: forum to tylko inspiracja i pomoc do osobistej własnej pracy |
|
|
czl0wiek, rozumiem Twoje zniesmaczenie, jednak nie nim powinieneś się zajmować, ale czymś o wiele ważniejszym
pytanie, czy jesteś zdecydowany coś zmienić w swoich relacjach rodzinnych?
w tym wątku jest sporo zasygnalizowanych tematów do głębszego przemyślenia i o to chodzi _________________ Co Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela. |
|
Powrót do góry |
|
 |
wesola41
Dołączył: 10 Lip 2009 Posty: 74
|
|
Powrót do góry |
|
 |
czl0wiek
Dołączył: 13 Lip 2009 Posty: 14
|
Wysłany: Czw Lip 16, 2009 22:35 Temat postu: Re: forum to tylko inspiracja i pomoc do osobistej własnej p |
|
|
mgrabas napisał: | czl0wiek, rozumiem Twoje zniesmaczenie, jednak nie nim powinieneś się zajmować, ale czymś o wiele ważniejszym
pytanie, czy jesteś zdecydowany coś zmienić w swoich relacjach rodzinnych?
w tym wątku jest sporo zasygnalizowanych tematów do głębszego przemyślenia i o to chodzi |
A jak myślysz, po co tu jestem?
Tylko własnie co zmienić? Co zrobić? Bo to, że razem mamy udać sie do poradni to ja wiem od conajmniej roku. |
|
Powrót do góry |
|
 |
czl0wiek
Dołączył: 13 Lip 2009 Posty: 14
|
Wysłany: Czw Lip 16, 2009 22:50 Temat postu: Re: ŻONA GO GNĘBI PSYCHICZNIE-JAK MU POMÓC??????!!!!! |
|
|
Bardzo ciekawe rzeczy...zastanowiłem sie nad tym i zaczynam być przerażony...conajmniej połowa z tych zachowań pasuje do mojej żony
Zachowanie takie same tyle, że bez przemocy fizycznej |
|
Powrót do góry |
|
 |
wesola41
Dołączył: 10 Lip 2009 Posty: 74
|
Wysłany: Pią Lip 17, 2009 0:45 Temat postu: |
|
|
A sam se pomagaj.Nie zawracaj ludziom dupy.
Myślisz,że oni nie mają co robić tylko czytać Twoje bazgroły albo zastanawiać się jak uspokoić Twoją żonę?
Jak nie chce iść do lekarza to niech nie idzie,co to kogo obchodzi...pfff...
17 lat wytrzymałeś i dobrze Ci było a teraz szukasz dziury w całym....WSTYDŹ SIĘ!!!  _________________ wesola41 |
|
Powrót do góry |
|
 |
maras Moderator - Współpracownik NL konsultant ds. prawa i procedur

Dołączył: 28 Maj 2006 Posty: 3871 Skąd: Gdynia/Warszawa
|
Wysłany: Pią Lip 17, 2009 12:25 Temat postu: |
|
|
Wesoła zadecydowała i opuściła forum. Coż tak czasem bywa.
-----------------------------------------------------
Witaj Człowieku wysłem Ci wiadomość pw, ponadto możesz otworzyć odrębny temat, bo aktualny, który jak wszyscy widzimy został w sposób dość znaczący zaburzony.
pozdrawiam _________________ -----------------------------------------------------
G. E. d/s P.P.R |
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|